sobota, 8 lipca 2017
piątek, 7 lipca 2017
Co w trawie piszczy ?
Witajcie,
obiecywałam więc i pochwalę się jak mają się sprawy w moim obejściu. Obietnicę spełniam. Mój dom i obejście jest o wiele skromniejsze więc nie zrobi tak ogromnego wrażenia jak Dwór, jednak pokochałam te swoje małe miejsce na ziemi. Nadal dużo pracy przede mną ale coś już się dzieje. Przy domu mamy starą studnię, wokół niej rośnie choinka i jałowce postanowiłam, że urozmaicę tę miejsce kwiatami. Oby się przyjęły i rozrosły.
Mam w planie na dniach zrobić nowy dach nad studnią, i położyć na niej gont. Tym bardziej że dzieciom zrobiłam mały domek z palet i także na dach potrzebna osłona przed deszczem.
Domek nie wygląda jak z czasopisma ale jeszcze wiele przy nim pracy wykończeniowej. Na razie czasu brak a dzieci jak widać już przejęły pałeczkę hehehhe. Przyjdzie chwila że skończę go i pomaluje może wtedy będzie wyglądał atrakcyjnie. Teraz jest miejscem zabaw dzieci więc nic nie cieszy bardziej.Najwięcej pracy jest w sadzie, koszenie, przycinanie martwych gałęzi oraz wycinanie samosiejek które zabierały całą przestrzeń między starymi drzewami owocowymi. Sad zaczyna wyglądać coraz lepiej choć są w nim miejsca które przypominają bardziej magiczny sad niż zwykły.
Ścięte drzewka owocowe i gałęzie zbieramy do wędzenia serów.
Uwielbiam takie stare sady, mają swój niepowtarzalny urok. Widok z łąki na której pasą się kozy jest przepiękny! Tu już zaczyna się pasmo wyżyny, Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
A za moimi plecami las....
A w gąszczu traw poziomki...
Klientów na sery przybywa każdego dnia, co mnie bardzo cieszy. Staram się urozmaicać sery by cieszyły nie tylko smakiem ale i wyglądem.
Pozdrawiam :)
obiecywałam więc i pochwalę się jak mają się sprawy w moim obejściu. Obietnicę spełniam. Mój dom i obejście jest o wiele skromniejsze więc nie zrobi tak ogromnego wrażenia jak Dwór, jednak pokochałam te swoje małe miejsce na ziemi. Nadal dużo pracy przede mną ale coś już się dzieje. Przy domu mamy starą studnię, wokół niej rośnie choinka i jałowce postanowiłam, że urozmaicę tę miejsce kwiatami. Oby się przyjęły i rozrosły.
Mam w planie na dniach zrobić nowy dach nad studnią, i położyć na niej gont. Tym bardziej że dzieciom zrobiłam mały domek z palet i także na dach potrzebna osłona przed deszczem.
Domek nie wygląda jak z czasopisma ale jeszcze wiele przy nim pracy wykończeniowej. Na razie czasu brak a dzieci jak widać już przejęły pałeczkę hehehhe. Przyjdzie chwila że skończę go i pomaluje może wtedy będzie wyglądał atrakcyjnie. Teraz jest miejscem zabaw dzieci więc nic nie cieszy bardziej.Najwięcej pracy jest w sadzie, koszenie, przycinanie martwych gałęzi oraz wycinanie samosiejek które zabierały całą przestrzeń między starymi drzewami owocowymi. Sad zaczyna wyglądać coraz lepiej choć są w nim miejsca które przypominają bardziej magiczny sad niż zwykły.
Ścięte drzewka owocowe i gałęzie zbieramy do wędzenia serów.
Uwielbiam takie stare sady, mają swój niepowtarzalny urok. Widok z łąki na której pasą się kozy jest przepiękny! Tu już zaczyna się pasmo wyżyny, Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
A za moimi plecami las....
A w gąszczu traw poziomki...
Ogrodzenie wokół stajni służące jako okólnik już "stanęło na nogach", teraz tylko bejcowanie. Zastanawiam się tylko kiedy ja znajdę na to wszystko czas :)
Pozdrawiam :)
wtorek, 4 lipca 2017
Konie cygańskie
Witajcie,
nie mogłam się powstrzymać! Jak już pokazałam Wam wóz cygański to trzeba pokazać i te cuda natury :) Konie cygańskie powodują u mnie dziwne uczucie, zawsze bałam się koni czułam do nich respekt, wolałam obejść by nie ryzykować. Konie cygańskie mają w sobie to "Coś" co mówi mi -"podejdź nic ci nie zrobi, pogłaskaj". Naprawdę są nie tylko piękne ale mają w sobie wiele łagodności. Konie należą do Pana Andrzeja Taranowicza który wykonał wóz cygański. Konie zaś pochodzą z Hodowli tradycyjnych koni cygańskich EcoGypsy od Pani Aldony Skirgiello.
Pozdrawiam
nie mogłam się powstrzymać! Jak już pokazałam Wam wóz cygański to trzeba pokazać i te cuda natury :) Konie cygańskie powodują u mnie dziwne uczucie, zawsze bałam się koni czułam do nich respekt, wolałam obejść by nie ryzykować. Konie cygańskie mają w sobie to "Coś" co mówi mi -"podejdź nic ci nie zrobi, pogłaskaj". Naprawdę są nie tylko piękne ale mają w sobie wiele łagodności. Konie należą do Pana Andrzeja Taranowicza który wykonał wóz cygański. Konie zaś pochodzą z Hodowli tradycyjnych koni cygańskich EcoGypsy od Pani Aldony Skirgiello.
Pozdrawiam
sobota, 1 lipca 2017
Migawki z Agroturystyki "Dwór nad Wiercicą"
Witajcie,
tyle pisałam co robiliśmy ostatnio w Agroturystyce. Teraz czas by przedstawić fakty.Za każdym razem to miejsce robi na mnie jeszcze większe wrażenie....
Zimowa weranda nabiera kolorów
Ogród i park wokół Dworu powoduje u mnie uspokojenie. Gdy tylko tam przyjeżdżam aż chce mi się żyć, budzą się we mnie chęci i siły do pracy. Tym bardziej, że wkoło otaczają nas zwierzęta. Dla takiej "wariatki" jak ja to niesamowity bodziec do podładowania baterii. Siadamy z Violą na schodach ganku, popijając kawę z krowim mleczkiem i patrzymy na te cuda natury.
I kolejna perełka !!! Już prawie gotowy, piękny Cygański wóz do zaprzęgu rasowymi końmi cygańskimi dla naszych gości. Objazdy po tych pięknych okolicach niczym przypominające Podlasie, będzie nie lada atrakcją. Niskie ukłony przed Panem Andrzejem który sam wykonuje to cudo. Podziwiam zdolnych ludzi.
W następnym poście o Agroturystyce "Dwór nad Wiercicą" obiecuję że napiszę o wnętrzu dworu i wkleję sporo zdjęć. Ten dom ma w sobie tyle uroku, że ciężko zmieścić to wszystko w jednym poście. Muszę też zrobić zdjęcia moich poczynań na moim podwórku. Naprawdę wiele się zmieniło, wiele nowych rzeczy powstało. Nadgonimy na pewno :) Brakuje mi tylko kilku godzin więcej w ciągu dnia, Ta doba jest absolutnie za krótka! Ciężko wszystko na raz ogarnąć. Mimo pogoni pracy, ja naprawdę od wielu wielu lat nie byłam szczęśliwsza. Nawet mój Kamil obserwuje mnie z zaciekawieniem gdy uśmiecham się sama do siebie w trakcie pracy. Tak, zdecydowanie tak ! Teraz wreszcie czuje się jak ryba w wodzie. Trzymajcie się ciepło oraz Zapraszam na Agroturystykę "Dwór nad Wiercicą". Pozdrawiam !
tyle pisałam co robiliśmy ostatnio w Agroturystyce. Teraz czas by przedstawić fakty.Za każdym razem to miejsce robi na mnie jeszcze większe wrażenie....
Zimowa weranda nabiera kolorów
Ogród i park wokół Dworu powoduje u mnie uspokojenie. Gdy tylko tam przyjeżdżam aż chce mi się żyć, budzą się we mnie chęci i siły do pracy. Tym bardziej, że wkoło otaczają nas zwierzęta. Dla takiej "wariatki" jak ja to niesamowity bodziec do podładowania baterii. Siadamy z Violą na schodach ganku, popijając kawę z krowim mleczkiem i patrzymy na te cuda natury.
I kolejna perełka !!! Już prawie gotowy, piękny Cygański wóz do zaprzęgu rasowymi końmi cygańskimi dla naszych gości. Objazdy po tych pięknych okolicach niczym przypominające Podlasie, będzie nie lada atrakcją. Niskie ukłony przed Panem Andrzejem który sam wykonuje to cudo. Podziwiam zdolnych ludzi.
W następnym poście o Agroturystyce "Dwór nad Wiercicą" obiecuję że napiszę o wnętrzu dworu i wkleję sporo zdjęć. Ten dom ma w sobie tyle uroku, że ciężko zmieścić to wszystko w jednym poście. Muszę też zrobić zdjęcia moich poczynań na moim podwórku. Naprawdę wiele się zmieniło, wiele nowych rzeczy powstało. Nadgonimy na pewno :) Brakuje mi tylko kilku godzin więcej w ciągu dnia, Ta doba jest absolutnie za krótka! Ciężko wszystko na raz ogarnąć. Mimo pogoni pracy, ja naprawdę od wielu wielu lat nie byłam szczęśliwsza. Nawet mój Kamil obserwuje mnie z zaciekawieniem gdy uśmiecham się sama do siebie w trakcie pracy. Tak, zdecydowanie tak ! Teraz wreszcie czuje się jak ryba w wodzie. Trzymajcie się ciepło oraz Zapraszam na Agroturystykę "Dwór nad Wiercicą". Pozdrawiam !
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















































