Obdzwoniłam dziś wszystkich wetów w całym powiecie, znalazłam Panią doktor weterynarz dwie miejscowości dalej która widać wie co mówi. Po 30 min rozmowie gdy opowiadałam jej wszystko z detalami powiedziała mi tak: " takie leczenie to dupa nie leczenie". Okazało się, że weterynarze miejscowi popełniali błąd z błędem!!! Gdy Mela tak zachorowała powinna dostać przez 3 dni antybiotyk do mięśniowo plus przez 3 dni antybiotyk do wymiennie a nie jak mój wet dał raz i myślał że to pomoże . To doprowadziło do nawrotów ponieważ po prostu było za każdym razem nie doleczone. Teraz wiem na czym stoję i wiem że będzie dobrze. Przede wszystkim jutro jadę zbadać mleko kozy i krowy wyniki będą na poniedziałek - wtorek i z wynikiem mam do niej zadzwonić a ona przyjedzie z konkretnym lekiem.
Kilka razy szukałam wielu rad u innych weterynarzy ale ją zawsze omijałam ponieważ w ogłoszeniu pisze Lecznica małych zwierząt , kiedyś leczyła krowy , kozy , konie i inne ale teraz że wiele gospodarstw nie ma takich zwierząt prócz jorków biegających po podwórku zaprzestała leczenia i skoncentrowała się na małych.
Mojego byłego weta odwołałam Koniec z tym.
Powrót do tradycji z kozami w tle
czwartek, 31 maja 2012
środa, 30 maja 2012
Wciąż mam nadzieje
Taak to miał być post o masełku o twarogu a nie ma nic. Dziś chyba dzień mnie nie lubi.... Mela znów ma zapalenie już sił mi brakuje walczę o te kozę i jej mleczność Wszystkim czym się da, antybiotykami i naturalnymi sposobami. Wszystko zawodzi... :( Już się cieszyłam bo przecież jutro mija karencja na mleko a dziś wieczorne dojenie mnie złamało. Znów kłaczki w mleku, znów gorące wymię, znów problem. Dzwoniłam do weta i znów trzeba dać inne leki i znów będzie biedna cierpieć :(
No... ale to nie koniec mleko Babiny się nie zsiadło a co to znaczy ?? Zapalenie wymienia....tak tak ona też a ja rozkładam ręce .... Znów tel do weta i prośba o pomoc. Trzeba podać antybiotyki. W poniedziałek jadę z mlekiem do badania, nie ma mowy o szczelaniu weta w ślepo bo 'może ten lek pomorze". Nie!! nie!! nie!!! teraz trzeba zacząć od podstaw zobaczyć na co leczyć !!! Ale mam wciąż nadzieje, trzymam się jej nie poddam się, nie zwątpię i nie oddam mojej Meli na ubój NIGDY w Życiu !!!! Niech mi ktoś coś doradzi, może ktoś się na czymś zna?? jakieś zioła jakieś smarowidła cokolwiek ???? :(
Mimo, że wciąż pod górkę to Wasze wspaniałe e-maile do mnie podnoszą mnie na duchu i dają siły niewyobrażalnej. To tak jakby ktoś od tyłu mnie popychał gdy nie mam dalej sił już iść. Dziękuje Wam za to i możecie być pewni NIE PODDAM SIĘ......NIGDY
No... ale to nie koniec mleko Babiny się nie zsiadło a co to znaczy ?? Zapalenie wymienia....tak tak ona też a ja rozkładam ręce .... Znów tel do weta i prośba o pomoc. Trzeba podać antybiotyki. W poniedziałek jadę z mlekiem do badania, nie ma mowy o szczelaniu weta w ślepo bo 'może ten lek pomorze". Nie!! nie!! nie!!! teraz trzeba zacząć od podstaw zobaczyć na co leczyć !!! Ale mam wciąż nadzieje, trzymam się jej nie poddam się, nie zwątpię i nie oddam mojej Meli na ubój NIGDY w Życiu !!!! Niech mi ktoś coś doradzi, może ktoś się na czymś zna?? jakieś zioła jakieś smarowidła cokolwiek ???? :(
Mimo, że wciąż pod górkę to Wasze wspaniałe e-maile do mnie podnoszą mnie na duchu i dają siły niewyobrażalnej. To tak jakby ktoś od tyłu mnie popychał gdy nie mam dalej sił już iść. Dziękuje Wam za to i możecie być pewni NIE PODDAM SIĘ......NIGDY
wtorek, 29 maja 2012
Małymi krokami do przodu
Tego bym się nie spodziewała... tyle trudu, tyle miłego spokojnego gadania do niej..... Nic nie dawało rady.... Dwa dni nie dojona.... No ładnie szykuje się zapalenie... kolejne w stadzie, chyba zwariuję. A tu takie zaskoczenie!!! Tomek dziś dokończył boks udojowy dla Balbinki, spokojnie ją tam wprowadziłam uwiązałam, od tyłu zablokowałam belkami. Pomyślałam sobie - uff dobra wreszcie cię wydoję. A tu taki ZONG bo rozstaw belek za szeroki i ciężko sięgnąć mi było do tych cycków. Nie no już wymiękłam, myślałam że się poryczę. Zaczęłam ją głaskać by zadem się w moją stronę przechyliła , no jeszcze kawałeczek tylko maleńki by chwycić i zdoić. Wpierw wstawiłam tam głowę i ręce by sięgnąć do wymienia ze ścierką, bo higiena udoju u mnie jest przede wszystkim . Ok wymyte, teraz za miskę i do doju rusz. A ta tyłek w tą w tamtą i szarpanina. To ja do niej delikatnie - Balbinko kochanie spokojnie no stój nie denerwuj się - a jak!!! ta jeszcze bardziej.
Ze zmęczenia już zaczęłam sobie głośno gadać po góralsku aaaa zaciągałam i głupoty opowiadałam ( dobrze że mnie nikt nie słyszał ;)) Ja patrze a ta stoi jak zamurowana , no to chaps za cycki i doję i gadam jak najęta.
Ufff udało się do samego końca :) Mleczko zdojone, masełko zrobione.. reszta na ser ..... Matko Boska ile z nią parady heheh ale mimo wszystko jest coraz lepiej :) dziś mija dopiero 3 doba a są takie małe kroki ku temu byśmy się polubiły :) Ale kto by pomyślał że uspokaja ją góralskie gadanie ??? Bo ja na pewno nie :)
Ze zmęczenia już zaczęłam sobie głośno gadać po góralsku aaaa zaciągałam i głupoty opowiadałam ( dobrze że mnie nikt nie słyszał ;)) Ja patrze a ta stoi jak zamurowana , no to chaps za cycki i doję i gadam jak najęta.
Ufff udało się do samego końca :) Mleczko zdojone, masełko zrobione.. reszta na ser ..... Matko Boska ile z nią parady heheh ale mimo wszystko jest coraz lepiej :) dziś mija dopiero 3 doba a są takie małe kroki ku temu byśmy się polubiły :) Ale kto by pomyślał że uspokaja ją góralskie gadanie ??? Bo ja na pewno nie :)
Małe co nie co
Małe sukcesy zawsze smakują najlepiej !! Mimo, że z udojem problem bo Balbinka chce mnie zabić - dosłownie :) ale widać już pierwsze owoce. Narobię Wam "smaczka" bo wyszło idealne: śmietankowe, puszyste i delikatne. Krzyczeć się chce "NIGDY WIĘCEJ KUPNEGO!!!" Wyszło wręcz pomarańczowe a mleko ma kolor żółty jak siara. Taka zaleta Jerseyek - tłuste mleko .... :)
poniedziałek, 28 maja 2012
Naleśniki z kwiatami bzu
Ostatni dzwonek na te pyszne i aromatyczne naleśniki mojej babci :) Przepis bardzo prosty a zapach i smak tych placuszków jest oszałamiający i oczywiście są bardzo zdrowe. Zaczynamy od spaceru do pierwszego krzaka bzu kwitnącego daleko od drogi.Ja na szczęście mam ich pod dostatkiem na pastwisku. Krzak nie może mieć mszyc. Zrywamy baldachimy kwiatów wraz ze spora łodygą. W domku już płuczemy bardzo delikatnie pod wodą. Szykujemy ciasto naleśnikowe tylko z większą dokładką cukru by były słodkie. Trzymając za ogonki maczamy baldachimy w cieście i wkładamy do rozgrzanego głębokiego oleju na patelni. Smażymy :) Można posypać cukrem pudrem lub konfiturą, jak kto woli, ja jednak wole je same :)
niedziela, 27 maja 2012
A biegaj babo za krową !!!
No! pierwszy dzień za nami. Balbina dała mi dziś powód do strachu i.....hmhm biegania ;) Poranny udój nie był łatwy, dostało mi się zadem, ogonem kilka razy plus kopniakiem.... No cóż przewidywałam, że tak będzie. Krowa nigdy do dojenia nie przyzwyczajona i takie są skutki. Trzeba pracy. Tylko jak to zrobić ?? Wymyśliłam że Tomek jutro zrobi jej taki wąski boks do dojenia, coś w stylu "Tunelu" z obu stron będą belki z tyłu zamykanie a na wprost się ją uwiąże. Będę mogła spokojnie doić nie bojąc się o to, że mnie staranuje. Musi się przyzwyczaić. Wyboru nie ma. Po dojeniu wzięłam ją na pastwisko a że miała do kantaru doczepiony gruby sznur chciałam ją przestawić na łańcuch, niestety wyrwała mi się ( jak utrzymać krowę??- dobre pytanie ) i zwiała. Poleciała sobie w pole sąsiadów. Pomyślałam- Była krowa , nie ma krowy.... No nic lecę po Tomka jakoś się ją zagoni. Starania marne, ja w tą krowa w tamtą... Po chwili poleciała w stronę pastwiska ale zamiast skręcić w do stodoły wolała odwiedzić podwórko sąsiada. Zamieszanie było co nie miara, wyobraźcie sobie biegająca krowę po angielskiej trawce :). Mimo starań wkroczyła na kolejne podwórko ale jakoś udało się ją zagonić do stajni. Zdyszani.. spoceni.. zmęczeni.. - nasz początek dnia. Mimo, że nie jest łatwo jakoś cieszy mnie jej ryk gdy upomina się o jedzenie :) To takie sielskie i kojarzy mi się z cudownymi chwilami w dzieciństwie na wsi.... :)
sobota, 26 maja 2012
Nowy mleczny członek rodziny :)
Dziś dotarła do nas, przestraszona ale jakże piękna Balbinka bo tak ją nazwaliśmy. Radość u nas niezmierna :)
Została przeze mnie cała umyta, kilka ranek zdezynfekowanych, dojenie było na dwa razy, pierwsze trochę na "wariata" drugie zaś spokojnie stała i wydoiłam ją do końca. Wymię wymyte wysmarowane maścią teraz tylko czekać do jutrzejszego dojenia!! :) Trochę czasu trzeba by ją rozdoić ale to kwestia kilku dni i już będę wiedzieć ile da rady nam dać tego pysznego tłustego mleka. Krówka to Jerseya tak jak mówiłam marzyłam o tej rasie krów. Nie chodzi mi tu tylko o ilość białka w mleku i suchej masy bo świetnie nadaje się na masło i sery ale i o ich wspaniałym, spokojnym i dumnym charakterze :) W trakcie dojenia podałam jej śrutę ze zboża z witaminami i kreda pastewną . teraz odpoczywa sobie na trawce a za chwilkę zaprowadzę ją na spokojnie na pastwisko niech sobie zje świeżej zielonki trochę poczuje, że u nas jej będzie dobrze :)
A co ja Wam będę gadać zobaczcie sami !!!!
Tomek od świtu pracował nad boksem dla niej, właśnie skończył teraz ściela jej słoma i daję sianko :) Coś cudownego spełniać marzenia a po tak ciężkim okresie przyszło do mnie wreszcie "słońce nadziei" :) na lepsze oczywiście ;) Pozdrawiam
Została przeze mnie cała umyta, kilka ranek zdezynfekowanych, dojenie było na dwa razy, pierwsze trochę na "wariata" drugie zaś spokojnie stała i wydoiłam ją do końca. Wymię wymyte wysmarowane maścią teraz tylko czekać do jutrzejszego dojenia!! :) Trochę czasu trzeba by ją rozdoić ale to kwestia kilku dni i już będę wiedzieć ile da rady nam dać tego pysznego tłustego mleka. Krówka to Jerseya tak jak mówiłam marzyłam o tej rasie krów. Nie chodzi mi tu tylko o ilość białka w mleku i suchej masy bo świetnie nadaje się na masło i sery ale i o ich wspaniałym, spokojnym i dumnym charakterze :) W trakcie dojenia podałam jej śrutę ze zboża z witaminami i kreda pastewną . teraz odpoczywa sobie na trawce a za chwilkę zaprowadzę ją na spokojnie na pastwisko niech sobie zje świeżej zielonki trochę poczuje, że u nas jej będzie dobrze :)
A co ja Wam będę gadać zobaczcie sami !!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






