niedziela, 10 stycznia 2016

Kolorowo

Zmogła mnie od wczoraj choroba, jakieś grypsko się do mnie przyplątało. Jutro nowi goście więc przygotowałam im pokoje ale już po południu zaczęło mi się nudzić. Przypomniałam sobie o rozpoczętym decu i postanowiłam że skończę kilka rzeczy. Prawda taka, że jestem jeszcze w tych sprawach na etapie raczkowania i wychodzi mi to nie za bardzo. Tylko czy to ważne czy robię coś perfekcyjnie czy dostatecznie ? Chyba chodzi raczej o przyjemność choć za każdym razem jestem nie pocieszona swoimi twórczymi dokonaniami.

Pierwsza powstała herbaciarka.


Na lodówce zajęły miejsce drewniane kurki


 Stara łopatka z drewna dostała trochę życia

Ze zwykłego pudełka na buty powstało oto takie pudełko na różne kuchenne rozmaitości.


 I dwie butelki na kominek, niestety aparat zaniemógł i zdjęcie robione z telefonu nie daje prawdziwych kolorów.



W kuchni mam dwie szafki, zalatują komuną hehehhehe. Szare brzydkie nie mogę na nie patrzeć więc się dziś za nie wzięłam. Myślę że jutro już będzie widać efekt mojej pracy :)
Pozdrawiam :)

sobota, 9 stycznia 2016

Nowa strona

Witajcie! I jak Wam mijają pierwsze dni Nowego Roku ? U mnie dość pracowicie, zimno i bez pompowo. Bez pompowo bo przez trzy dni nie działała pompa w ogrzewaniu kominkowym i lekko nam było chłodno. Oczywiście nic wielkiego ale zanim doszłam do tego co jest przyczyną paliłam na piętrze w kominku w salonie i w kuchni by było znośnie w domu. Taki metraż ogrzać to nie lada gratka i tak biegałam z tym drewnem góra dół góra dół. Na szczęście już po sprawie, wreszcie cieszę się ciepłem w domku. Jak nowy czas -Nowy Rok- to trzeba pomyśleć nad nowymi planami. Nad ich organizacją i realizacją. Męskich rąk mi brak niestety. Jak któryś z czytających panów miałby chęć na kilka dni przyjechać i pomóc przy podnoszeniu dachu nad stajnią czy też budowaniu wolnego wybiegu z domkami zadaszonymi dla królików czy też stawianiu nowego placu zabaw dla dzieci z drewna to Zapraszam :) Nocleg i pyszne wyżywienie zapewniam :) Tak wiele mam planów tak mało rąk do pracy. Każda pomoc pożądana :) I tak wiążąc sprawy organizacyjne, stworzyłam nową stronę , oczywiście jeszcze trzeba wykupić własną domenę ale to już nie problem. Posiedziałam trochę i myślę, że to co stworzyłam Wam się spodoba moi drodzy :) Zapraszam więc na stronę Agroturystyki. 

niedziela, 3 stycznia 2016

Niedzielne plany...

Chwila wytchnienia, chwila na rozmyślanie. Za oknem zima, wciąż prószy  śnieg a ja przy kominku grzeję kości. Wymarzłam i przeziębiłam się od tego ciągłego biegania z Pałacu do Oficyny z jedzeniem. Gdy za oknem śpi natura a sikorki stukają w parapety wyjadając okruszki i skubiąc słoninkę ja mogę na chwilę się zatrzymać. Może wreszcie dojdzie do mnie kilka ważnych spraw które wciąż odkładam w swej głowie na później. Czasem myślę, że gonię w życiu cały czas za czymś co nie uchwytne a jak już jestem blisko zapominam po co biegłam. Nie wiem czy to rodzaj mojego charakteru czy raczej jest to nabyte. Rozmyślam co jest w życiu dla mnie najważniejsze ( oczywiście prócz dzieci) ? Co tak naprawdę daje mi największą radość i spełnienie ? Myślę że praca, ciężka ale jakże moja praca. Brakuje mi jeszcze do szczęścia zwierząt. Oglądałam stare zdjęcia na blogu i łezka zakręciła się mi w oku. Oczywiście tuż tuż bo już na wiosnę ale będzie z tym trochę problemów. W okolicy nie wiedziałam kóz, więc najpierw pewnie zakupię krowę a później będę jeździć po kraju i zbierać kłapouche kózki. Wrócę do mojego znajomego z okolic Borowna, nadal hoduje kozy Anglonubijskie więc pewnie i od niego zakupię maluchy. Madzia koło Nowego Sącza - będzie okazja ją wreszcie odwiedzić. I tak siedzę przy kominku drewno strzela od temperatury a ja planuję :) Trzeba zakupić pastuch, ogarnąć stajnie po koniach - wynieść deski które tam leżą zmagazynowane. Zakupić siano i słomę i ruszać w drogę za zwierzętami :) To będzie dopełnienie mnie i mojego życia tutaj. Bez zwierząt to jakbym chodziła o jednej nodze wspierana kulą marzeń. 

sobota, 2 stycznia 2016

Sylwestrowo

Witajcie w Nowym Roku !!! :) Przede wszystkim na początek życzę Wam Kochani Czytelnicy i Obserwatorzy wszystkiego co najlepsze, by ten rok był dla Was Łaskawy, pełny radości i zdrowia ! :)
Ja mój Sylwester obchodziłam pracowicie, 25 osób gościła nasza Agroturystyka :) Myślę, że w ten wieczór odniosłam swój mały sukces i nie powiem jestem bardzo zadowolona z pracy którą wykonałam. Jedzonko bardzo smakowało a mój chleb był hitem wieczoru :) Dziękuję gościom za przybycie i mile spędzony czas.


                        






A tak powitał nas Nowy Rok


poniedziałek, 28 grudnia 2015

Nowe obowiązki

Święta Święta i po Świętach..... U mnie było pracowicie bo oprócz świątecznych normalnych przygotowań i organizacji miałam dodatkowo gościa. Odwiedzili mnie też rodzice w drugi dzień świąt. Mile spędzony dzień, długi spacer i wieczorne pogaduchy. Było na prawdę miło. Pokazuje jak wygląda salon po remoncie



Moja ciężka praca i wysiłek się opłacił :) Dziś zaczął się remont drugiego pokoju. Stary piec już zburzony, gruz posprzątany. Tym razem czuję pracę w kościach więc czas na mój odpoczynek. Jeśli ja się nie będę szanować nikt nie będzie mnie szanował.
Zostałam tu sama, dzieci wyjechały na tydzień do dziadków, Kamil znów do szpitala. Dziwnie być samej w domu, mimo że na dole mam gości do środy to jakoś tak dziwnie. Jakoś smutno ale od jutra znów zacznie się praca więc nie będzie czasu myśleć. Czasem myślę że ja dziwny człowiek jestem. Jak w domu ludzi dużo między nogami biegają dzieci, krzyczą to ja się denerwuję i nie umiem się skupić jak wyjeżdżają wszyscy mi bliscy i zostaje sama wreszcie mogę odpocząć to mi smutno i wolałabym by był harmider. No cóż dziwna to ja jestem heheheh.
Mam nadzieję, że szybko ukończymy ten pokój na przyjęcie gości. :)
Pozdrawiam serdecznie

piątek, 25 grudnia 2015

Święta, święta...

Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. W zdrowiu i pomyślności spędźcie te rodzinne chwile tak by dało nadzieję na przyszły rok.




Pozdrawiam ciepło!

poniedziałek, 21 grudnia 2015

Gdyby czas mi sprzyjał....

Jest mi ciężko... Znów jestem na etapie pracy dla faceta. To nie proste znów zmagać się z fizycznym wysiłkiem po tak długiej przerwie. Czuje każdy mięsień każdy staw i padam zmęczona wieczorem nie pamiętając jak mam na imię. Mimo zmęczenia jestem szczęśliwa- robię to co lubię. Kamila mi tylko tu brak - ale to siła wyższa i wybaczcie nie chcę o tym pisać.
Salon prawie skończony, dziś będą kładzione panele dębowe.




Dobrze, że tym już nie ja się będę zajmować. Po kilku dniach remontu i rąbania drewna powoli zaczynam mieć problemy z rękoma. Trochę puchną, pulsują i rwą. Muszę więc trochę zwolnić bo nic dobrego taki pośpiech nie przyniesie. Oby dziś to już skończyć bo czasu coraz mniej do świąt. Trzeba będzie przewieźć jeszcze meble i ozdobić wszystko świątecznie. Nie czuje tych świąt w tym roku. Nie ma śniegu, żyję w biegu ( a mówi się że na wsi żyje się spokojnie heheh) i nic nie mam przygotowane. Kompletnie nic! nawet zakupów nie zrobiłam. Jakaś abstrakcja dla mnie !! Bo przecież ja uwielbiam mieć wszystko zaplanowane i przygotowane za wczas......

Znalazłam w stajni bardzo ciekawą patelnię do smażenia jajek i powiem Wam że coś niesamowitego wychodzi :) Wygląd mają idealny i do tego smak hmmmm.


Co do drewna - zakupiłam 6 kubików, został mi jeden do porąbania i poukładania w drewutni. Na jakiś czas mam zabezpieczone ciepło. Przez dwa dni ogarnęłam 5 kubików , jutro zajmę się resztą. Muszą mi ręce odpocząć. No cóż młodsza to ja nie jestem i ciało ma swoje możliwości. :)

Drugą część wywiozłam na przyczepie do łaźni by nie latać po każdy klocek 100 metrów.

Kończę ozdoby z decu - czas nieubłaganie ucieka a ja za nim nie nadążam...


Z targu staroci zaopatrzyłam się w taki o to pięknie własnoręcznie rzeźbiony wieszak :)


W kuchni stanęła nowa ława a na ścianie zawisł stary zegar. Szkoda że nie działa..... A wszystkiemu przygląda się ślepy kot :P




 Obym ogarnęła wszystko do świąt....

Pozdrawiam