czwartek, 15 listopada 2012

Kwarantanna

Jestem na ciągłej kwarantannie przed światem uwięziona, bo tak ostatnio się czuje jak dziki ptak w klatce. Ciągle tkwię w domu z dziećmi bo jak nie one chore to ja i po tak długim czasie siedzenia na tyłku przed telewizorem czuje, że odchodzi mi chęć do działania. Praca w ogrodzie przed zimą nadal czeka, u zwierząt bywam na chwilę kilka razy dziennie by dać jeść,pić, sprawdzić czy jest ok i znów biegiem lecę do domu ze strachem co te moje małe brzdące wykombinowały. Brak ciągłego ruchu daje mi we znaki, zniknęła chęć działania i rozwijania się.... przyszedł czas na jałowe chwile. Trochę posprzątam, trochę poczytam, trochę pobawię się z dziećmi coś tam ugotuję i tak w kółko. Nie jestem stworzona do "nic nie robienia:" zaczynam wariować i śmieje się w duchu, że jak się coś szybko nie zmieni przejdę na psychotropy hehehhe. Ledwie się zmobilizowałam by coś  napisać, bo o czym ??
W przyszłym tygodniu są urodzinki Wiktorii kończy już 5 lat nawet nie zdarzyłam zauważyć kiedy tak urosła :) Wymyśliła, że chce tort w kształcie serca , ufff jaka była moja radość bo bałam się że w tym roku będę musiała robić zamki z uwięzionymi księżniczkami w wierzy hehehhe ;) Mam także w tym samym czasie zamówienie na tort dla znajomej na urodziny męża więc pracy będę miała sporo. Jak tylko zrobię torty opublikuje zdjęcia na blogu :)
Ostatnio zrobiłam koszyk z papierowej wikliny chciałabym zrobić prostokątne pudełko ale w necie słabo z przykładami a jak już są to tylko wykonane piękne i gotowe .

 Mam nadzieje, że u was bardziej pracowicie niż u mnie :) Jak to ja mówię: "praca uszlachetnia" :)
Pozdrawiam serdecznie !!!

20 komentarzy:

  1. Moniko, to tylko przez tą jesień jesteś taka zdołowana, ale nie poddawaj się, zajmij się właśnie rękodziełem jak masz nadmiar czasu, zajrzyj na blog uroczej Magdy a może tam znajdziesz natchnienie ona wie wszystko o wiklinie papierowej. http://handmadebymaggii.blogspot.com/ Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety ja tam już zaglądnęłam......ale cudeńka...matko, że ja nie potrafię tak pleść...w naszej okolicy nie ma takich warsztatów, nie ma gdzie na żywo zobaczyć

      Usuń
    2. Ja nauczyłam się z internetu można znaleźć wiele ciekawych opcji :) warsztaty by się przydały ale w okolicy nie ma niestety

      Usuń
    3. Dziękuje za link Elu bo na prawdę bardzo ciekawe są tam rady i nauki wyplatania :)

      Usuń
  2. ten sam typ z nas ;)
    moja babcia-85 lat ma i mówi, że jak w domu siedzi to "choruje" ;) coś w tym jest!!

    Przynajmniej swój wikliniarski talent udoskonalasz, bo koszyk PIĘKNY!!

    pokaż torty koniecznie...ja już pomału szukam inspiracji na roczek Zosi...ale wszystko będzie się wokół biedronek kręciło ;)

    pozdrawiam, zmykamy na spacer, mgła zeszła...słońce wyjrzało, kusi :) trzeba korzystac!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jesień tak już ma dzieci chorują.Będzie dobrze,od takiej niby bezczynności człowiek faktycznie może się tylko rozchorować.
    zdrówka życzę

    OdpowiedzUsuń
  4. Koszyczek wyszedł pięknie.
    Zdrówka całej rodzince życzę:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny koszyczek :)
    Ja teraz też z "dzieciami" w domu, chora, a i z psami trzeba wyjść (płot nadal nie postawiony), to coś upichcić, to posprzątać nieco. A na blogu też nie mam zbyt wiele do powiedzenia...Znów o chorobie? Znów, że mi sie do pracy nie spieszy?
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja o tej porze roku zawsze mam mniej energii i doła łapię.
    Pomaga mi czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo nic nie dotarło ale może jutro :) Ja mam nadzieje że moje dżemy dotarły do wszystkich bo aż by było szkoda :(

      Usuń
  7. Kochana, jak mawiają mądrzy Chińczycy: "jest czas łowienia ryb i czas suszenia sieci" - nie przejmuj się nieróbstwem, zresztą widzę, że gruubo przesadzasz. A tortu jeszcze nigdy w życiu nie upiekłam;) Zazdraszczam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak ja to mówię uzależnionego tylko drugi uzależniony zrozumie ;) jeszcze nie połowiłam jak już sieci mam zbierać hahahha :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Monisiu!
    Dziękuję Ci z całego serca za pyszny dżemik!!! jakoś tak nie złożyło się do tej pory podziękować...
    A co do nic nie robienia i marazmu- to nie przejmuj się! Przejdzie nawet nie zauważysz kiedy!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uszy do góry i skaczemy jak kangury :DDD
    To mimo wszystko dobry czas na podładowanie baterii. I fajnie by było, jakbyś zintegrowała się z jakaś babeczką ze swojej wsi. Zawsze możliwość pogadania z żywym człowiekiem to jest to. Blog ani internet tego nie zastąpi. Zaproś sobie jakaś kumę na kawę :DDD Pozdrawiam. Ludka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydałaby się dobra kumpela na wsi ale niestety tutaj same paniusie z wysoko wystawionym nosem :D Nie ma z kim po normalnemu pogadać :)

      Usuń
  11. Po pierwsze-Życzę Zdrówka!
    Po drugie- Ohh Pięknie u Ciebie-Już się zakochałam w Twoich zwierzaczkach ;)
    A po trzecie- Uszy do góry, to tylko przez te krótsze dni :) ale pamiętaj że długie wieczory sprzyjają pożytecznym "robótkom ręcznym" ;D
    Gorąco Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładny Moni koszyczek ...
    wiesz... u mnie też jakieś spowolnienie... ale przejdzie...
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  13. Mała nominacja u mnie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.