poniedziałek, 3 marca 2014

Pan "W" (wuuuu)

I dziś dołączył nowy członek stada, owczego stada. Będzie sprawował rolę zapładniacza :-D
Byle by odchować go teraz , doszła kolejną gębka do butelkowego karmienia, i jak dobrze określił to Jakub - pasibrzuch z niego okropny. Jadł by i jadł :)) Fajny z niego kudłacz, chodzi za mną jak przylepa i beczy gdy mnie nie widzi. Za to dzieci radość miały z niego ogromną. Tuliły, głaskały i podziwiały jego wyczyny jak się przedrzeć przez ogrodzenie by dostać się do butli pełnej mleka. Czuja to ma chłopak jak nic! Kozy ze zdziwieniem patrzyły na to czarne małe krzykliwe dziwo! Ciężko było mu zrobić zdjęcie bo wciąż wskakiwał mi na kolana :) Mały sprytny kurdupelek :)


 
Oczywiście nie tylko on lubi podgryzać :)
 


 
Oczywiście reszta stała się strasznie zazdrosna i wciskała się we mnie jakby mnie cały dzień nie widziały :)


Wieczorne karmienie musiało odbyć się w domu, córka by mi nie darowała :))))

I tak kolejne stadko się rozwija :)) Pozdrawiam

ps. Czy ja kiedyś przestanę ????? Chyba nie :))))

10 komentarzy:

  1. Fajne te Twoje zwierzaki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżby był przez mamę niechciany? Fajny, przypomina wszystkie moje diabełki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, urodziła i poszła sobie :)

      Usuń
    2. Takie one czasem są. Te owcze mamy.

      Usuń
  3. Jestem z bloga robótkowego, a z prawdziwą przyjemnością zaglądam do Ciebie i Twojej ferajny. Kozy są uroczymi zwierzakami, a od Ciebie bije taka ogromna miłość i poświęcenie w stosunku do nich. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie przestawaj!!!!! Fajnie się czyta TWÓJ blog,bo zawsze coś się dzieje........Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czarny tryczek - ślicznota! I mimo kłopotów radość dla hodowcy.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki śliczny :) też bym takiego chciała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.