poniedziałek, 17 czerwca 2013

Niedzielne radości i smutki.

Cóż to był za dzień. Rano gdy wszyscy spali ( a była u nas w gościnie rodzina Tomka) ja przygotowałam śniadanie z jajecznicy z perliczych jaj i wybrałam się do zwierząt. Poranna kawa obudziła wszystkich i postawiła na nogach. Trzeba było szykować dzieci do wyjazdów gdyż pojechały do dziadków do Wałbrzycha na 2 tygodnie. Gdy już uporałam się z pakowaniem zajęłam się przygotowaniami do obiadu. Dziś były naleśniki z serem i truskawkami. Pierwsze truskawki zbierane dopiero drugi raz po miseczce ale już rozpieszczają smakiem. Pojedliśmy a ja poszłam zobaczyć jak tam u zwierzaków, wybiegłam na dwór i krzyczę po córkę, że mamy pierwszą kaczuszkę na świecie!!!! :)))) Cóż była za radość :)))
Bałam się, że zostanie przygnieciona jajami a kaczka zamiast na nich siedzieć stała chyba także ze strachu by malucha nie zgnieść zabrałam więc ją nosiłam cały dzień  w chuście przy serduszku :)

Po tych radościach przyszła chwila smutku, troszkę łez poleciało po policzkach córki ale radość, że jadą do dziadków wzięła górę :)


Pomachaliśmy, zamknęliśmy bramę i nastała cisza. Dudniła ta cisza dominując. Jaki był jej efekt ?? ja spałam z kaczuszką na hamaku , Tomek w domu przed telewizorem hihihi :))))
Po dwóch godzinach obłędnego lenistwa w ciszy bez słów MAMO MAMO MAMO stwierdziliśmy, że coś zrobić trzeba .Wykapaliśmy więc Lunę heheeh

A koty jak zawsze lenistwo po całości :)))
Przyjęłam reklamacje braku zdjęć owieczek heheheh hmmm wiecie jak ciężko je napotkać??? Widuje je rano i wieczorem cały czas na pastwisku nawet nocą wychodzą. Małe dzikuski hehhehhe. Postaram się je złapać na małą fotkę :))) Miłego tygodnia !!! Pozdrawiam

16 komentarzy:

  1. Wszystkie zwierzaki piękne ale ta malutka kicia z wygiętym ogonkiem po prostu cudo...

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche lenistwa Monika tez ci się należy, ja cały weekend latałam ze szmatą i między garami:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaczuszka urocza !!!!! Pozdrawiam , miłego tygodnia i więcej chwil w hamaku życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę lenistwa nie zaszkodzi a w twoim wypadku jest nawet zalecane.Kaczuszka urocza, ja też czekam na małe,termin jest na 25.Miłego tygodnia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, zawsze tak jest, że gdy moja mała wyjeżdża, to mi głucho w domu, a po jakimś czasie zaczyna mi brakować zamieszania. Pierwsze dni sa najgorsze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Rewelacyjnie uchwyciłas zdjęcie kotka - chyba Zosi - jak ma nastroszony grzbiet na Lunę :) Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
  7. A reszta kaczek się wylęgła? mam nadzieję, że tak Zosia jest świetna pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wylęgły się dziś kolejne trzy czekamy na resztę :)

      Usuń
  8. oj, myslałam,że zabłądziłam...:))) ,nowa szata! ładnie...kaczuszka urocza i pozostały zwierzyniec
    jak najbardziej! odpoczywaj i o nic się nie martw mamusiu kwoczko :))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. No to dobrze,że poleniuchowałaś.Ja naginam już kilka dni w burakach,ale koniuszek już widać.Zdjęcia kociaków wprost urocze.Pozdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  10. pewnie szybko zatęsknisz za tym MAMO, MAMO ...jak znam z autopsji....
    a swoją droga ... mieszkałam w Wałbrzychu ponad 60 lat.... a dopiero 3 na wsi....
    miłego leniuchowania hi hi....

    OdpowiedzUsuń
  11. Wsi spokojna, wsi wesoła!
    Który głos twej chwale zdoła?
    Kto twe wczasy, kto pożytki
    Może wspomnieć zaraz wszytki?

    Sielsko i sympatycznie się czyta takie wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale ślicznie u Ciebie!!! :)nowy bannerek, kolorki i zwierzaki!! cudo!!
    :)
    i tyle radości, hehe jak tam dzień w ciszy, tzn bez dzieci?
    ;p
    POZDRAWIAM Moniś!

    OdpowiedzUsuń
  13. wszystkie małe stworzonka sa takie cudne. Czy wiesz, ze ja nigdy nie trzymałam małej kaczki na rekach! kurczaczki ta, były u mojej Babci ale ani kaczki, ani owieczki ani kózki małej nie maiłam okazji:( Dlatego "podgladam" twoje zwierzaki hi, hi
    co do ciszy po wyjeździe dzieci, to miałam to samo, najpierw zahłystywałam sie ciszą i możliwością odpoczynku a po jakims czasie brakowało mi tego rozgardiaszu i wołania: mamo, mamo!
    Teraz cieszę sie jak możemy we czwórke w weekend zjeść wspólnie obiad lub kolację. Dzieci ciągle nie ma i jest bardzo pusto.
    Usciski
    Ewa
    PS. napisz co z Twoim zdrowiem, te bóle były bardzo dokuczliwe. mam nadzieje, że leczenie jest skuteczne.

    OdpowiedzUsuń
  14. widzę, że oprawę bloga zmieniłaś...
    Moniko... piekne zdjęcie kociaków; kaczusia słodziutka a wyjazd dzieci dobrze Ci zrobi...

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę, aby dobrze się kaczuszki chowały. Wiem, że będziecie tęsknić, ale te dwa tygodnie szybko miną. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.