Wiecie jak to jest gdy cały czas czegoś się uczycie zdając sobie sprawę z tego jak wcześniej mało wiedzieliście i tak dużo jeszcze macie do nauczenia? Pamietam siebie z przed paru lat,,,, tak myślę jak bardzo byłam w wielu sprawach ograniczona tak mało wiedziałam tak mało wchłaniałam. Tak... mieszkałam trzy lata w Niemczech bo przecież tuż po maturze marzyłam o "ucieczce" i zobaczenie czegoś nowego. Wyjechałam jako wolontariuszka później projekty plus prace i nauka języka w szkole.... Według wielu osób wtedy robiłam coś ważnego, rozwijałam się, miałam perspektywy a dla mnie co znaczyło to wszystko? W sumie nic,,, jedyne co dobrze wspominam to poznawanie ludzi wielu narodowości i kultur, to że miałam możliwość zwiedzania krajów europejskich,,, a gdzie zawieruszyła mi się ta cała "kariera" ? Gdzieś przepadła , zaszufladkowałam ją gdzieś daleko w mojej głowie tak by nie wracało więcej. Czasem miałam wrażenie, że jestem tam ciałem a duchem gdzieś daleko w lasach i polach mknę nie zauważalna. Dziś gdy poszłam na pastwisko naprawić linki do pastucha elektrycznego przed nosem przemknęło mi stado łani i piękny rogacz Nad głową wzniosły się hałasujące bażanty i kuropatwy trzepocząc skrzydłami tak mocno, że poczułam ich zapach noszony wiatrem na twarzy. Stanęłam jak wryta z uśmiechem na twarzy i nie chciałam stracić tego obrazu z przed oczu. Ulotnił się tak szybko jak szybko się pokazał. Stado myknęło w biegu w las a ja stałam czując, że nie wiadomo co będzie się dziać ja tu zostanę.Na zawsze. Nie będzie ucieczki w biegu pakując ubrań i szpargałów nagromadzonych przez 3 lata do walizek , nie będzie chwil radości, że opuszczam obce mi miejsce. Będę tu aż moje korzenie z spróchnieją. I tak do nauki wracając tak podsumowując- ile ja się nauczyłam przez ostatnie lata mieszkając na wsi jak wiele poznałam z siebie i tak wiele przede mną.
Zwykła czerwona papryka a to ona natchnęła mnie na takie przemyślenia. Dlaczego? Bo to moja jedyna od 4 lat papryka która dojrzała, która nie jest zielona i gorzkawa tylko soczysta i czerwona. Moja pierwsza.... śmieszne ale prawdziwe ;) Jak ja to zrobiłam? co wpłynęło na to, że właśnie ona jedyna dojrzeje i urośnie do ładnych rozmiarów? Nic.... przypadek bo przecież życie to seria przypadków.
czytam Twoją opowieść -wsłuchuje się w swoją duszę i masz racje"ŻYCIE TO SERIA PRZYPADKÓW"
OdpowiedzUsuńPrzypadek za przypadkiem goni i rodzi się historia :) Pozdrawiam
UsuńA ja myslę, że wszystko jest zaplanowane ;)z góry . Tylko my bardzo często nie umiemy wsłuchiwać się w siebie....I sens ma stare powiedzenie...co ma wisiec nie utonie, co ma być to będzie...
OdpowiedzUsuńCzęsto kieruje się tym przysłowiem tylko że ja nie wierzę że coś na górę nami kieruje bo przecież dano nam prawo wyboru :) Choć jest w tym trochę prawdy :) Pozdrawiam i daj znać jak kózka :)
UsuńW stu procentach się z Tobą zgadzam.Gdy tak pomyślę to moje życie potoczyło by się całkiem inaczej gdyby nie kilka przypadkowych zdarzeń.Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńwpis niezwykle dojrzały i mądry. gratuluję odnalezienia swojego miejsca w szeregu. to najpiękniejsze, co mogło Cię spotkać :)
OdpowiedzUsuńW zyciu nie ma przypadkow, caly czas sie o tym przekonuje ;)
OdpowiedzUsuńDobrze,że w porę zauważyłaś czego chcesz, poszłaś w tym kierunku i odnalazłaś swoje miejsce :) Mnie dopiero tragedia otworzyła oczy na to co dla mnie najważniejsze. Pozdrwiam D.
OdpowiedzUsuńWspółczuję że w takiej drastycznej sytuacji dojrzałaś co jest ważne ale czasem się tak mówi " lepiej późno niż wcale " Pozdrawiam :)
Usuńo!! nowe zdjęcie kózek w bannerku na górze, ale słodziaki!!
OdpowiedzUsuńPapryka ma w sobie moc ;) dobrze, że już wiesz, czego chcesz, że podążasz drogą której nie chcesz już zamienic na inną, to znaczy że odnalazłaś swój cel, swój sens :) zapuszczaj korzenie :)
Pozdrawiam Monisia!
hihi i wierz mi...nie ma przypadków :) po coś się ta papryka zaczerwieniła, zrobiła słodka i soczysta :)
Mimo tej daty na boku która drażni mnie bardzo heheh jest to moje ulubione zdjęcie nie mogłam się powstrzymać :)
UsuńJeszcze nie miałam okazji nic napisać od siebie (jestem takim anonimowym obserwatorem:) ).A ja nie wierzę w przypadki w naszym życiu ,a co więcej myślę sobie,że sami kreujemy nasze życie:) Ale jak już piszę to napiszę:) ,że kocham Twój blog (obok dwóch innych),zaglądam ,czytam ,daje mi dużo spokoju ,wyciszenia i oderwania od szarej rzeczywistości ,a poza tym żyjesz w świecie w jakim ja chciałbym żyć ,tzn marzy mi się wiejskie życie i może kiedyś też spełnię swoje marzenie:)Także dziękuję za to,że chcesz się dzielić:)
OdpowiedzUsuńWspaniałego dnia dla wszystkich:)
Serdeczności.
Agnieszka.
Agnieszko bardzo się ciesze ze napisałaś komentarz bo mam mozliwośc poznać cichą czytelniczkę :) Ciesze się że zaglądasz do mnie i mój blog daje ci chwilę wytchnienia :) to największym komplement dla mnie :)Pozdrawiam
UsuńTak, gonimy po świecie za jakąś ułudą, nie zdając sobie sprawy, że to najważniejsze jest tuż obok; i nie wielki świat, mody, życie na pokaz, tylko to pastwisko, stado zwierząt, bezkres nieba, dom i rodzina jest naszą najlepszą codziennością; pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńWarto czasem stanąć i pomyśleć nad tym że jednak jesteśmy szczęśliwi :)
UsuńJa też myślę, że w życiu nie ma przypadków. Szczególnie mocno chcę w to wierzyć wtedy, gdy spotyka mnie coś przykrego, że to jest tak naprawdę po coś innego, czego dobre skutki odczuję później, tylko muszę trochę poczekać;)Jest taka stara koncepcja świata - kobierca: po jednej stronie plątanina kolorowych nitek, w której człowiek nie widzi sensu, po drugiej stronie dopiero ukrywa się ten boski wzór, który jest właściwym obrazem życia. Pozdrawiam gorąco;)
OdpowiedzUsuńDlatego, moja droga, zagladam do Ciebie. Serce rośnie jak sie to czyta, wiesz czego chcesz pomimo że jest to trudniejsza droga ale droga w zgodzie ze sobą. Tak odebrałam ten wpis. A czy to przypadek? Chyba nie do końca.
OdpowiedzUsuńUsciski
Ewa
Piekne zdjęcie kózek w trawie!
OdpowiedzUsuńTo wspaniałe - znaleźć swoje miejsce na ziemi i szczęście. Ludzie często nie wiedzą, że są szczęśliwi. Gonią za jakąś ułudą. Bo szczęśliwym trzeba być dla siebie, nie dla innych. Czasami liczenie się ze zdaniem innych prowadzi do bycia w niechcianym miejscu, do nielubianej pracy, do biegu z zadyszką. To piękno świata i ulotne chwile są nam potrzebne. Takie potrzeby są w nas wszystkich, tylko niektórzy o nich nie wiedzą, a inni się ich wstydzą. Wszystkiego najlepszego!
OdpowiedzUsuńChciałabym w końcu wyhodować własną paprykę, przez 2 lata mi się nie udało, w trzecim dałam sobie spokój, w przyszłym znowu spróbuję i jestem przekonana że tym razem nie poniosę klęski.
OdpowiedzUsuńNie Monia, to nie był absolutnie przypadek. Zostawiłam kilka koleżanek w mieście, one nigdy za żadne skarby nie przeprowadziły by się na wieś.
Moim zdaniem wieśniarą się rodzi :)
A ja uważam,że w życiu nie ma przypadków!!!W moim życiu zdarzyło się wiele takich "przypadków"które składają się na moje dotychczasowe życie.Wszystko składa się jak puzzle.W naszym życiu dopuszczone jest zło aby potem to zło obróciło się w dobro!!!!Pozdrawiam Cie serdecznie:D
OdpowiedzUsuńZ przyjemnościa poczytałam Twojego bloga. Jestem fanka takiego stylu zycia. Od dwóch lat znowu mieszkam na wsi i rozkręcam gospodarstwo :-)
OdpowiedzUsuńMarzę o kozie :-) Będę Cie podpatrywać , może sie poduczę.
Pozdrawiam cieplutko!
Bardzo serdecznie zapraszam :) wiem ile trudu i siły potrzeba na rozwiniecie gospodarstwa i wiem jak cenne są rady. Ja szłam ta trudniejsza drogą czyli szukanie czytanie i pytanie dobrze że możesz podpatrzeć na moim doświadczeniu coś dla siebie :)
Usuńtrafiłam tu pierwszy raz, ale obiecuję,że zostanę na dłużej :) A ręce możemy podać sobie już teraz - bo ja w tym roku też wychodowałam pierwszą paprykę i to czerwoną :)!! :) pozdrawiam i zapraszam do siebie ulcik - www.kuchnianawzgorzu.pl
OdpowiedzUsuńWitam ulcik :) zapraszam ponownie a ja teraz mknę na twoją stronkę :)
UsuńPiękny blog, będę podpatrywała Twoje wyczyny, bo Jesteś interesującą osobą. Masz wokół Siebie piękny świat i co najważniejsze Wiesz o tym i to doceniasz. Szanuję takie osoby. Pozdrawiam serdecznie i życzę dalszych sukcesów.
OdpowiedzUsuńFajny ten blog.Już od dawna go obserwuję.Zadziwia mnie Twoja ilość energii. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńKoleżanka z Kozolina
Witam ciebie serdecznie :) a jaki masz nick na Kozolinie? jeśli mogę wiedzieć :)
UsuńGaba0016 :)
Usuń